T4B News header
Start
REGATY T4B CUP 2006 ZAKOŃCZONE! Drukuj Email
ImageBiałe żagle, błękitna tafla Morza Adriatyckiego i zgrana, roześmiana ekipa uczestników – tak w skrócie można scharakteryzować Regaty T4B Cup 2006, które we wrześniu w Chorwacji zorganizowała Grupa T4B. W trwających sześć dni Regatach T4B Cup 2006 rywalizowały ze sobą ekipy najważniejszych polskich firm budowlanych. Patronat medialny nad imprezą objęły „Żagle”, „Parkiet”, „Eurobuild” oraz „Technology 4 Business News”.

Wszyscy spotkaliśmy się w największym chorwackim porcie - Sukosanie. Setki białych jachtów stojących obok siebie już od pierwszej chwili wywoływały zachwyt i emocje. W regatach startowało pięć żądnych zwycięstwa załóg: Mostostal Warszawa, Warbud, Maxima, Tebodin SAP Projekt oraz ekipa dziennikarzy, płynących na 37-stopowych jachtach. Nad całokształtem imprezy czuwali organizatorzy płynący na 10-osobowym jachcie Sun Odyssey 54. W sumie w regatach uczestniczyło ponad 40 osób, które przez organizatorów zostały zaopatrzone w polary, zestawy koszulek i czapeczek oraz torby żeglarskie.

Image 

Dzień pierwszy – integracja

Regaty T4B Cup 2006 zaczęliśmy od wspólnej kolacji w przyportowej knajpce. Jako że pogoda w Chorwacji okazała się kapryśna, tym chętniej (i szybciej) zebraliśmy się na ciepły posiłek, by się wzajemnie poznać i pokrzepić wątłe siły. Prędko się okazało, że uczestnicy niezmiernie przypadli sobie do gustu, wznosząc coraz bardziej wyrafinowane toasty za powodzenie imprezy i wspólnie śpiewając szanty. Słowem: integracja przebiegła bardzo sprawnie.

Dzień drugi - start

Regaty czas zacząć. Punktualnie o godz. 10 wypłynęliśmy z Sukosanu. Jak się okazało, każda z załóg poważnie podeszła do zawodów. Uczestnicy byli wyposażeni w najróżniejsze kamery, aparaty, specjalistyczne mapy i laptopy. Szczególne hołdy z tego względu należą się skiperowi Tebodinu SAP Projekt. Kolejna dobra wiadomość: wypogodziło się. Trasa regat była tak zaplanowana, byśmy mogli żeglować po dość spokojnych wodach między maleńkimi, niezwykle pięknymi wysepkami (większość z nich podlega ochronie chorwackiego Parku Narodowego Kornatia). Ku zaskoczeniu wszystkich pierwszy etap regat wygrała ekipa dziennikarzy (gratulacje).

Wieczorem wszystkie jachty T4B Cup dopłynęły do portu na wyspie Zut, gdzie zachwyciła nas przejrzysta toń wody. W przyportowej zatoczce mogliśmy zmierzyć swoje siły startując w wyścigu pontonami. Ogłaszamy wszem i wobec, że wiosłami najszybciej machali załoganci Warbudu, zasłużenie zdobywając beczkę piwa.

Dzień trzeci - nurkowanie z delfinami

Nim wypłynęliśmy na linię mety odbyły się kolejne zawody. Tym razem wytypowani przedstawiciele każdej z załóg mieli wyławiać butelki wytrawnych alkoholi. Walka była bardzo zacięta. Zdaje się, że w konkursie chciały też uczestniczyć dwie pary delfinów, które na czas zabawy przypłynęły do nas. Informacji o tym, kto złowił najwięcej butelek, pozwolimy sobie nie rozgłaszać.

Płynąc do portu w Piskerze pewien odcinek żeglowaliśmy na otwartym morzu. Trzeba przyznać, że bujało mocno, oj mocno, a każdy przechył kończył się pytaniem co bardziej strachliwego załoganta, czy ta łajba aby na pewno nie zatonie… Przy tak niesprzyjających warunkach II etap Regat T4B Cup wygrała załoga Tebodinu SAP Projekt (brawo!).

Sportową rywalizację kontynuowaliśmy w kolejnym porcie - Piskerze. Odbyła się tam spartakiada z iście olimpijskimi konkurencjami, takimi jak: przeciąganie liny, rzut kołem ratunkowym na odległość, strzelanie z kuszy do podwodnego celu oraz rzut kotwicą do celu w wodzie i zniszczenie go (owym niezwykle nieuchwytnym celem był żółty balonik). W zespołowym przeciąganiu liny nikt nie dorównał Mostostalowi Warszawa, jednak to Warbud zwyciężył w ostatecznej klasyfikacji spartakiady, dostając w nagrodę beczkę piwa.

Po zmroku urządziliśmy sobie pokaz zdjęć zrobionych dotychczas podczas Regat T4B Cup. Nie był to jednak taki zwykły pokaz. Za ekran służył bowiem jeden ze specjalnie w tym celu rozłożonych żagli, a widownią okazali się być wszyscy cumujący w porcie żeglarze. Zaciekawienie wywoływały zwłaszcza zdjęcia pięknych pań.

Dzień czwarty - wodospady Krka

Czwartego dnia czekała nas długa trasa (33 mile morskie) - aż do Skradinu. W dodatku musieliśmy ją przebyć płynąc rzeką Krka wgłąb lądu. Najwyraźniej dobra passa nie opuszczała Warbudu, który zwyciężył w III etapie regat.

Po południu ze Skradinu zwartą ekipą wybraliśmy się statkiem do Parku Narodowego Krka, który słynie z potężnych kaskad siedmiu wodospadów uznawanych za fenomen natury. Spacer alejami między strumieniami rzek i kąpiel przy wodospadach dostarczyły nam wielu niezapomnianych wrażeń.

Sam Skradin okazał się dość gwarnym miasteczkiem. Pełno było w nim Niemców i Skandynawów, ale niemało też przybyszów z Polski. Właśnie tam osobiście doświadczyliśmy tego, że Polacy potrafią imprezować do świtu.

Dzień piąty - rozstrzygnięcie regat

To już ostatni dzień Regat T4B Cup 2006. Od rana czuć w atmosferze lekkie podenerwowanie zawodników. Lada chwila rozegra się ostatni etap zawodów, który rozstrzyga o zwycięstwie. W końcu startujemy. Głośno zagrzmiała trąbka oznaczająca rozpoczęcie kolejnego etapu i pięć naszych jachtów pożeglowało na już ostatnią w tych regatach linię mety.

"Szczęście sprzyja lepszym" mówi przysłowie i coś w tym jest. Uroczyście ogłaszamy, że metę ostatniego etapu jako pierwszy przekroczył jacht Warbudu, tym samym zapewniając sobie pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Gratulujemy!

Zmęczeni, ale radośni dopłynęliśmy do małego portu w Kukljicy już po zmroku. W restauracji Barba Tome, zorganizowaliśmy oficjalne zakończenie Regat T4B Cup 2006, delektując się świetnie przyrządzonymi owocami morza.

- Zaskoczyliście mnie swoją ogromną rywalizacją - podsumowywał regaty prezes zarządu T4B Robert Szczepankowski. - Byłem pod wrażeniem sił, które wkładaliście w chęć odniesienia sukcesu. Mam nadzieję, że wracacie do kraju z miłymi wspomnieniami i w przyszłości będziecie również gośćmi Regat T4B Cup w Chorwacji.

W imieniu zwycięzców puchar i nagrodę główną - ogromny czek na 10 tys. dolarów - odebrał Sławomir Kukwa, dyrektor Regionu Wschód w firmie Warbud:

- Dziękujemy organizatorom za piękne przeżycia, a naszej konkurencji za sportową rywalizację. Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa - powiedział Sławomir Kukwa z Warbudu. - A nagrodę główną chcielibyśmy przeznaczyć na Fundację Krwinka z Łodzi.

Zwycięzcy otrzymali również roczną prenumeratę magazynu "Żagle", zaś pozostali uczestnicy prenumeratę kwartalną.

Drugie miejsce w Regatach T4B Cup 2006 zajęła ekipa dziennikarzy - w imieniu załogi dyplom odebrała Ewa Andrzejewska z "Eurobuildu" oraz Krzysztof Stepień z "Parkietu". Trzecią pozycję zajęli zawodnicy z Tebodniu SAP Projekt, w imieniu których dyplom odebrał Marcin Szczełkun i Andrzej Matyja. Gratulujemy.

Dzień szósty - pożegnanie

Rano przypłynęliśmy do Sukosanu. To już ostatni dzień naszej wspólnej wyprawy, ale na pewno nie ostatniej wyprawy. Pożegnanie w Sukosanie wcale nie należało do krótkich, a wzajemnym wymianom maili i obietnicom przesłania zdjęć nie było końca. Obiecaliśmy sobie ponownie się spotkać jeszcze nie raz i nie dwa.

I na koniec najważniejsza wiadomość - kolejne Regaty T4B Cup już za niecały rok!

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
T4B chroni Unię Europejską

9,5 miliona złotych - to wartość projektu realizowanego przez firmę T4B, która wyposażyła polskie przejście graniczne w system OCR (system automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych ANPR oraz system automatycznego rozpoznawania kodów kontenerów ACCR). Jego głównym zadaniem jest uszczelnienie wschodniej granicy Unii Europejskiej. Wykonanie zamówienia to jednak nie wszystko. Warszawska spółka przeprowadziła też serię szkoleń dla pracowników Izb Celnych oraz użytkowników systemu z administracji centralnej i regionalnej. W trzech cyklach szkoleń, które odbyły się w Warszawie, wzięło udział około 60 osób. 

Czytaj